Kot, który się kiedyś pojawił…
Oto koci kącik.
Jest zima, którą Kot lubi najbardziej. Leży sobie na cieplutkim piecu i obserwuje jak za oknem płatki śniegu miękko sobie płyną…


________________
Historia mojej z Kotem znajomości momentami jest wręcz niewiarygodna. Jest także dla mnie ważna. To jedna z tych wielkich rzeczy, które czasem się zdarzają. Życie jednak nie jest przewidywalne.
Pewnego marcowego (?) wieczoru w aurze przygaszonego światła i – powiedziałabym wręcz – intymności sytuacji, przy aromacie imbiru i tytoniowego dymu dokonało się przewartościowanie życia-świata. Uczucie spowodowane tym faktem porównałabym do wrażeń, jakie wywołują musujące cukierki. Od tamtego momentu cukierki musują mi w świadomości nieustannie. Jak to możliwe? nie wiem.
Znienawidzony kiedyś kot, stał się teraz moim nieodłącznym towarzyszem. fragmenty książek Pana JP o wyższości kotów nad innymi stworzeniami stały się moimi ulubionymi. Jest w tym coś z magii i coś z niesamowitości.
________________
Kot ma artystyczną duszę, ogromną wrażliwość i dużo ciepła w sobie. Z Kotem można napić się kawy i wina. Zapalić. Zjeść zupę brokułową. Posiedzieć w szafie można i pod schodami. Można też i pograć, gdyby się w ogóle grało. Czasem też wdrapać się na antresolę można by oderwać się trochę od ziemi. Z Kotem rozmowy są.
________________
Można zajrzeć: KOCI MAJSPEJS:)
________________
przytulam kurwa mać
ciepły czajnik
od dziesięciu godzin
z herbatą
dane jej jest być słoną
dobry Bóg
czernieją usta aniołów
czernieją ich pośladki piersi i dłonie
spada z góry pień zbutwiałego dębu
i rozrasta się gąszcz gałęzi pod
dachem mego domu
spomiędzy zieleni na szafie
wychyla powoli głowę
i rozgląda się
jedno koło
drugie
obejmuje wzrokiem moje miejsce
na palcach liczy
czy otacza mnie
odpowiednia ilość drzew
czy gałęzie poukładane są w stos
czy ogień
czy popiołem zasypałam
czuję podmuch na nagich plecach
czuję jak nieruchomieją mi kostki
obwiązuje moje uda drutem
jaśnieją usta aniołów
jaśnieją im oczy brwi i czoła
jaśnieją w uśmiechu
***