Tylko dla prymusów

27 kwiecień 2009 at 9:01 pm (filozofia codzienności) (, , , )

Oto oceny. Oceny te należą do Śmietana. Śmietan to student drugiego roku na kierunku co się zwie Informatyka Stosowana na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Elektroniki (ufff) Uniwersytetu Górniczo-Hutniczego w Krakowie (ale to dziko brzmi ;) ten Uniwersytet w sensie.. dawniej: Akademia – AGH). BTW nie wiedziałam, ze takie oceny w ogóle można mieć na uczelni wyższej! :)

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy

Che Guevara

27 kwiecień 2009 at 8:45 pm (tawerna)

Oto prezent – urodzinowy, czy coś. Nie wiem. Występuję tu w roli zleceniobiorcy naturalnie. Pomysł sam w sobie też nie jest mój, choć żałuję :) Tak czy siak jednak – wykonanie od początku do końca moje. Zdjęcia nie są najlepszej jakości gdyż robione za pomocą mojego telefonu a i na prędce ponieważ zupełnie zapomniałam sobie uwiecznić ów kubełek. Enjoy! :)

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

zagwozdka

23 kwiecień 2009 at 2:14 pm (filozofia codzienności)

Na prośbę Kota..

No bo jest sprawa.. jest takie pytanie:

“kiedy coś jest warte czegoś?”

Jak sądzicie?

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy

sen prawdziwy

21 kwiecień 2009 at 10:21 am (nocnik) (, , , , )

Czasem zdarzają się sny takie bardzo prawdziwe, takie prawie realne. Dziś taki miałam. Gdy zadzwonił budzik, byłam wielce zdziwiona. Jak to? – pomyślałam.. to nie działo się naprawdę?

Z tymi snami to dziwna sprawa. O co tak naprawdę chodzi..? Pewnie to prawda, że odzwierciedlają niespełnione pragnienia, nieuświadomione obawy.. coś uwięzionego w podświadomości, czego świadomość nie chciała do siebie dopuścić. Tak to chyba jest, a przynajmniej w pewnych przypadkach.

Dziś miałam sen, w którym dokładnie odczuwałam wszelkimi zmysłami: wzrok, sluch, węch, czucie.. to nieprawdopodobne czuć dotyk we śnie. Wiał lekki wiart i było raczej ciepło, choć słońce schowane było za chmurami. Ja i inny ktoś siedzieliśmy w poczekalni. Była to poczekalnia sądowa – zaraz miało zacząć się nasze sądzenie. Wiedzieliśmy, że zostaniemy skazani. Ten sąd nie był z tego świata i wszystkie reguły tam panujące też, ale mieliśmy świadomość, że dosięga nas najwyższa sprawiedliwość. Wiedziałam, że jestem winna i nawet nie próbowałam udawać (przed sobą), ze tak nie jest. Zwrok spuszczony w dół i wbity w fale morskie, które akurat znajdowały się pod stopami.

Takie sny zdarzają się dosyć rzadko (mimo, że sny w ogóle – mam prawie codziennie). To zdecydowanie wyjątkowy sen. To taki sen, po którym przez cały dzień się zastanawiam o co chodzi?

Bezpośredni odnośnik 4 komentarzy

sens

14 kwiecień 2009 at 11:55 am (filozofia codzienności) (, , , )

Najbardziej nie lubię tych momentów, w których odkrywam, że moje życie polega na wiecznym przeczekiwaniu. Uświadomiłam sobie, że to po prostu jest straszne! Straszne chcieć całe życie przeczekać. Czekać na to, co ma nadejść – a jak już “to” nadchodzi to wcale nie przestaję czekać, tylko znów patrzę w przód i myślę o tym, co jeszcze “muszę przeżyć”. Sama łapię się za głowę, gdy czytam to, co napisałam.. ale tak faktycznie jest.

Pytanie o sens życia jest chyba najstarszym i najtrudniejszym pytaniem. W moim życiu przewinęło się setki różnych sensów. Nie mówię, że były złe, ale żaden z nich nie był tym najgłębszym. Czy nie stać mnie na to by go odszukać? Przecież wiem, gdzie szukać.. a może po prostu mi się nie chce… (eh.. spoglądam przez okno i widzę piękne żółte forsycje).

Czuję, że moja egzystencja nie ma większego sensu jeśli sama tego sensu głębokiego nie dostrzegam. Życie z dnia na dzień – takie bezrefleksyjne – jest po prostu do dupy. I nie chodzi mi o jakieś “wielkie czyny” – nie o to mi chodzi bo i wielkie czyny potrafią być puste jeśli człowiek pusty. Dopiero, gdy istnieje wewnętrzna jakaś istota.. to można coś światu zaoferować.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Next page »