drzewo

22 kwiecień 2008 at 9:41 am (filozofia codzienności, tawerna) (, , )

był taki czas, że miałam fazę na drzewa. doskonale pamiętam skąd się to wzięło. pewnej nocy, gdy plątałam się po lesie z przyjaciółmi, ujrzałam “super drzewo”. wyglądało baśniowo. zdecydowanie wyróżniało się spośród innych. wprost świeciło. olśniło mnie tak bardzo, że automatycznie i donośnie dałam upust swym emocjom. zachwyciło mnie, oszołomiło, wprost powaliło na kolana. mój kolega, który akurat w tej chwili mi towarzyszył, nie rozumiał mojego podziwu. miałam wrażenie, że w ogóle nie wiedział, o które drzewo konkretnie mi chodzi. cóż, w lesie nie brak drzew…

Myślisz mój Boże jakie to drzewo piękne
Mężczyzna z psem zdaje się nie zauważać urody drzewa

istotnie świeciło jakimś wewnętrznym blaskiem, który mi akurat się ukazał. i nie, nie byłam pod wpływem żadnych grzybów – nocna wycieczka do lasu wcale nie temu służyła :) być może krążył mi we krwi jakiś alkohol, ale nie w takiej ilości, żebym miała mieć przywidzenia. po jakimś czasie, gdy oszołomienie opadło i nastał dzień, domyśliłam się, że blask drzewa wziął się stąd, że było innego gatunku niż wszystkie pozostałe znajdujące się w zasięgu mojego wzroku.

ciepła noc –
pomiędzy świerkami
wiosenna pełnia

wydaje mi się, że mogła to być brzoza. miałam wrażenie, że srebrzy się w świetle księżyca na tle nocnego lasu. to było jakieś takie metafizyczne przeżycie. od tamtej pory upodobałam sobie drzewa.

jednak moja miłość do drzew nijak nie chciała odzwierciedlić się w rysowaniu. za nic w świecie nie umiałam narysować żadnego drzewa. podczas swych kursów rysowania poznawałam wiele technik rysowania przyrody, ale szło mi kiepsko. nie zdałam na architekturę krajobrazu i dałam drzewom spokój.

drzewa jednak jakoś tak we mnie pozostały. nigdy nie zastanawiałam się nad ich symboliką (skądinąd bardzo przecież bogatą), one po prostu były. i pewnie będą już zawsze..

9 komentarzy

  1. ppp powiedział

    drzewa rozstępujące sie przede mną,
    wyginające się by odsłonić mi ścieżkę….

    (tak chyba mógłby sie zaczynać wiersz napisany pod wpływem twojego rysunku:):)

    wiosna…eh Twój rysunek przypomina mi dzieciństwo:)

  2. strych powiedział

    no, ładny początek :) niestety ja nie znam się na pisaniu wierszy, ale chętnie publikuję cudze :> w ogóle.. to dzisiaj jest dzień ziemi, nie? :) ale trafiłam z tymi drzewami ;)

  3. Przemo powiedział

    krople na liściach -
    brzoza suszy gałęzie
    po letnim deszczu

    Rysunek przypomina mi pewne miejsce, które odwiedzam w chwilach zwątpienia :)

  4. kot powiedział

    drzewo wlaściwie nie jest lyse.
    tak, drzewo rządzi, rządzi.

  5. kot powiedział

    aleś trafila bo…muszę Ci pokazać coś a propos;> rysunki takie:)

  6. strych powiedział

    takie rysunki zawsze przypominają coś miłego. może dlatego, że człowiek ma jakiś taki pociąg do przyrody? może dlatego, że pod ich wpływem przypomina sobie o tym, że jest jej częścią…

  7. Przemo powiedział

    Kiedyś mój przyjaciel powiedział, że last to jedyne w miarę bezpieczne miejsce. Tylko tam nie mamy wrogów.

  8. ppp powiedział

    drzewa rozstępujące sie przede mną,
    wyginające się by odsłonić mi ścieżkę
    krople na liściach -
    brzoza suszy gałęzie
    po letnim deszczu
    pewne miejsce, które odwiedzam w chwilach zwątpienia
    jedyne bezpieczne
    Tylko tam nie mam wrogów…..

    mnie sie podoba:) taka mała kompilacja

  9. strych powiedział

    no brawo! :D bardzo mi się podoba !!!

Napisz komentarz