było ciemno i ciepło

3 kwiecień 2008 at 12:50 pm (nocnik, tawerna)

kiedyś kot zapytała, czy rysuję swoje sny. zdarza mi się to niezmiernie rzadko jednak ten sen pamiętam doskonale. byłam wtedy bardzo zakochana fatalną miłością nastolatki. miłość ta, choć odwzajemniona, była beznadziejna. przesiąknięta niepokojem, bezradnością, wyrzutami sumienia, wstydem jakimś, Bóg wie czym jeszcze. słowem: miłość na wskroś nieszczęśliwa :) i w tym wszystkim właśnie przyśniło mi się coś niesamowitego…

moje własne skojarzenia na ten temat błądziły po różnych manowcach mych pragnień, oczekiwań, żądz i potrzeb. kiedyś przyszło mi do głowy, że śniło mi się to, czego w tej miłości brakowało, a czego bardzo bym sobie życzyła. rysunek ten (sen) jest odzwierciedleniem harmonii, jaką miłość powinna w człowieku wyzwalać. to taka harmonia ostateczna, skończona, bezgraniczna, na wskroś perfekcyjna, nieodwołalna.. doskonale – do dziś – pamiętam to uczucie, które ogarnęło moje śpiące ciało. duch mój uniósł się i zaczęłam kręcić się wraz z tymi wicherkami. to ja nimi byłam i on też nimi był. mówiliśmy do siebie bez słów, nasza tożsamość stała się wspólna, byliśmy jednym ciałem, jednym duchem, jednym umysłem.. przenikaliśmy się.. czułam na swej skórze delikatne muskanie.. powiewy ciepłego powietrza i zimnej bryzy na zmianę, płynęliśmy, wirowaliśmy.. wirowaliśmy..

2 komentarzy

  1. Przemo powiedział

    Rysunek ów (hmm) wywołał u mnie bardzo pozytywne uczucia. Od małego lubiłem taka formę abstrakcji. Dlatego też teraz szaleję za grafiką wektorową (bo właśnie forma wektorowa – Corel Draw lub Adobe Illustrator – jest idealnym narzędziem do tworzenia takich grafik w formie elektronicznej).

    Ciemno i ciepło …
    … i cicho …
    na takie rzeczy zwraca się uwagę… czasami.

    Kojarzy mi się to z poczuciem bezpieczeństwa i bliskości, ze zmeczeniem i upragnionym odpoczynkiem.

    Tekst i zdjęcie, wprowadziły mnie w dziwny (dobry) nastrój.

    Dziękuję.

  2. strych powiedział

    ach! cieszę się!
    ja też lubię abstrakcje, ale nie często zdarza mi się je rysować. to właśnie jedna z tych form, do których zdecydowanie brak mi warsztatu. z grafiką komputerową nigdy się nie zmierzyłam – w kwestii “tworzenia” jestem raczej tradycjonalistką ;) choć uważam, że prawdziwi artyści na kompie potrafią zrobić cuda!

Napisz komentarz